Jacek Kowalski

Absolwent filologii germańskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz  bibliotekoznawstwa i informacji  naukowej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Poeta związany ze środowiskiem teatru Stygmator w Krakowie.

Opublikował dotąd 4 zbiory wierszy, piąty jest w przygotowaniu. Debiutował w krakowskim czasopiśmie edukacyjnym „Hejnał Oświatowy” oraz w Chorwacji, w czasopiśmie akademickim „Listy”, gdzie wiersze ukazały się w tłumaczeniu. Pisze w języku polskim i niemieckim.

 

Habitat : 10.04.2010

STRĄKI  DNIA

nabrzmiałe wierszami

i popiołem,

 

połyskując zawiadamiają

mieszkańców habitatu,

iż nie zważając na wyziewy

mrowisk,

 

rozpoczynają ssanie liści,

drzew, ziemi oraz nieba,

 

potem,

wisząc ciężko i niecierpliwie

zrzucają cień,

i nucąc płyną ponad ostrze,

do którego głęboko wdzięczy się

fiolet

 

Spacer

 

PANI  NIE WIE, ŻE  ISTNIEJĘ

pan też nie wie, choć współczuje –

ruchy szybkie, losowe, gesty wystudiowane

do ściany, kroki sugerują dystans, spojrzenie – pazur

aż do kości, nigdy cudzej – wy wszyscy

idźcie już, idźcie dokąd chcecie, gołębie szydzą

( i żyją mimo wszystko ) – :

wszyscy chodzą tak samo, do siebie lub od siebie,

wiatraki kółka i kołowrotki ruszajcie, nie mówcie tyle

na miłość boską, jak już musicie, mówcie :

odejdź jak i my odchodzimy

Cierpliwość

 

CO  MÓWI  PUCHACZ

na końcu szpilki wbitej

w sam środek dojrzewającego miasta ?

Nie mówi i nie mówi.

 

Szumy, syczenie, głosy, szepty, werble, pozytywki.

Głosy i głosy zewsząd, w rynnach

już śpią napęczniałych – :

ściekają ranami wieczoru, głową w dół,

wzdłuż nierówno rozkładającego się dźwięku.

 

U ziemi kończą. Młyny bruku mielą i mielą.

Głęboko w dole, wilgotną macką niby-kresu,

( nigdy nie wie co mówi ) pokrywają się mury

nowego dnia.

 

Powyżej czas piórami się nadyma.

8. 56

(Źle liczymy czas,

to on liczy nas)

CIERPKOŚĆ  porzeczek

jest obietnicą słodyczy

która rośnie w jakimś półobrocie,

Długotrwałość trawienia tych

wypuchłych światów, których

czas zamykasz w sobie

jest bezlitosnym aktem tworzenia

własnego początku,

który uparcie powraca

z przemykającym zapachem

zaistnienia,

gryzie i gryzie,

wzdłuż opadającej kolcami

zieleni.

Ziemia, cała w błękitach,

a ty znów przypełzasz na

liściu-robaku

i posępnych dłoniach.

TA  ZAMIERAJĄCA  KRZĄTANINA

w listowiu – :

woda / która nie pamięta

motyl / ciężki od kolorów

gwiazdy / zbite w stada

cienie / których nikt nie liczy

dotyk / przestrzennie pobieżny

spojrzenie / zapobiegliwość gatunku

pamięć / czasem spływa po policzku

milczenie / nie ma o czym gadać

mądrość / ubogi krewny

miłość / ostatni żart skowronka

lipiec / właśnie się rozsiada

Erynie

WIDZIAŁEM  ZASTĘPY

poranionych których łzy

ulatywały wysoko,

widziałem ich krew

i lekkość obłoków

i rdzawość którą

razem rozsypią,

widziałem ich cichą

nagość i wężowe oko

które nic nie pozostawia

żywym i które nadal

się żegna,

widziałem naszyjnik z rosy

na alabastrowych szyjach

widziałem kamień który go

przygarnie

Czerwiec 2018
poniedziałek wtorek środa czwartek piątek sobota niedziela
28 maja 2018 29 maja 2018 30 maja 2018 31 maja 2018 1 czerwca 2018 2 czerwca 2018 3 czerwca 2018
4 czerwca 2018 5 czerwca 2018 6 czerwca 2018 7 czerwca 2018 8 czerwca 2018 9 czerwca 2018 10 czerwca 2018
11 czerwca 2018 12 czerwca 2018 13 czerwca 2018 14 czerwca 2018 15 czerwca 2018 16 czerwca 2018 17 czerwca 2018
18 czerwca 2018 19 czerwca 2018 20 czerwca 2018 21 czerwca 2018 22 czerwca 2018 23 czerwca 2018 24 czerwca 2018
25 czerwca 2018 26 czerwca 2018 27 czerwca 2018 28 czerwca 2018 29 czerwca 2018 30 czerwca 2018 1 lipca 2018
Ibuk
Zapraszamy do wirtualnej czytelni
Ibuk
Artyści
ziemi olkuskiej
PBW
Pedagogiczna Biblioteka Wojewódzka w Krakowie